|
|
Balaton stanowi wielką dumę Węgrów, którzy często pieszczotliwie nazywają go "swoim Balcsi". I nie należy się temu dziwić - oddalony od Budapesztu niecałe 2 godziny jazdy samochodem oferuje odwiedzającym go nieskończenie wiele możliwości aktywnego i biernego wypoczynku. Dzieci uwielbiają wielogodzinne pluskanie się w ciepłej i jedwabistej wodzie, młodzież docenia uroki "gorących balatońskich nocy", a starsi - lecznicze działanie pobliskich źródeł termalnych. Balaton to raj dla żeglarzy, wędkarzy i miłośników sportów wodnych, a także zwolenników dalekich pieszych wędrówek i... myśliwych.
Balaton jest największym jeziorem w Europie Środkowej. Rozciąga się na długości prawie 80 km, a jego szerokość waha się od 14 do 1,5km (w najwęższym miejscu półwysep Tihany przecina go prawie na pół). Z racji niewielkiej głębokości (średnio 3-4m) w okresie letnim jego wody szybko nagrzewają się osiągając co najmniej 22 st. Celsjusza, a pod koniec sierpnia - nawet 28. Zimą natomiast na jeziorze tworzy się często kilkunastocentymetrowa warstwa lodu.
Linia brzegowa Balatonu jest dość urozmaicona, a brzeg północny zdecydowanie różni się od południowego. Na pierwszym z nich plaże są stosunkowo nieduże, a w niewielkiej odległości od nich woda gwałtownie zwiększa głębokość i już po około 30m zakrywa człowieka. Natomiast na brzegu południowym głębokość zwiększa się bardzo powoli, przez co nawet osoby nie umiejące pływać mogą się oddalić od niego na ponad 500m w głąb. Najbardziej nasłoneczniony jest natomiast brzeg wschodni, szczególnie chętnie wybierany przez amatorów kąpieli slonecznych.
Mimo że ludność tych terenów od co najmniej kilku tysięcy lat zażywała kąpieli w jeziorze by odświeżyć się w skwarne letnie dni, prawdziwe kąpieliska powstawać zaczęły dopiero w XIX wieku. Odwiedzali je jedynie przedstawiciele wyższych warstw społecznych, a sytuacja ta zaczęła zmieniać się dopiero w latach 50-tych ubiegłego wieku. Wtedy rządzący przedstawiciele partii socjalistycznej propagować zaczęli "wczasy dla mas", a większość Węgrów decydowała się na spędzenie urlopu właśnie nad Balatonem. Jak grzyby po deszczu wyrastać zaczęły ośrodki wczasowe, a brzeg jeziora naprędce przystosowano do potrzeb rzesz turystów. Niestety w ferworze prac zapomniano o działaniach proekologicznych, przez co pod koniec lat 80-tych zanieczyszczenie wody w jeziorze osiągnęło alarmujące rozmiary, a większość "plaż" zamieniła się w prawdziwe śmietniki.
Po roku 1987 ówczesne władze zdecydowały się zainwestować wysokie kwoty w rozwój i modernizację już istniejącej infrastruktury turystycznej w pobliżu jeziora. Plaże uporządkowano, a wodę oczyszczono do tego stopnia, że dziś spokojnie można się jej nawet napić. Jej jakość corocznie kontroluje specjalna międzynarodowa komisja, powoływana specjalnie do tego celu.
Okolice Balatonu
Balaton to jednak nie tylko słońce i woda. Dużą atrakcję turystyczną stanowi bowiem jego północny brzeg, uformowany przez zastygłą przed tysiącami lat lawę. Dziś dawne szczyty wulkanów osiągają nie więcej niż 300-400m wysokości, na wielu z nich wznoszą się ruiny średniowiecznych fortyfikacji. Na terenie parku krajobrazowego Badacsony podziwiać można szczególne formy skalne, a najchętniej odwiedzana jest góra Szent György, gdzie zobaczyć można bardzo rzadkie, kilkunastometrowe, bazaltowe kolumny.
Zachodni brzeg Balatonu to rozległe moczary i trzęsawiska, zwane "Kis Balton", czyli "Małym Balatonem". Do początku XX wieku stanowiły one naturalny filtr oddzielający wody rzeki Zala od jeziora, jednak w latach 30-tych grupa inżynierów postanowiła skierować jej ujście bezpośrednio do Balatonu, a osuszone tereny wykorzystać przemysłowo. Okazało się, że nie był to najlepszy pomysł - chluba Węgrów powoli zamulała się i zanieczyszczała osadami niesionymi przez rzekę. Aby ratować Balaton zdecydowano się przywrócić pierwotny stan środowiska i zbudowano zbiornik o powierzchni ponad 20 km kwadratowych, zbliżony do naturalnego. Dziś bagnisty teren stanowi rezerwat przyrody, ku uciesze miłośników ptactwa wodnego - otwarty dla publiczności
Aktywny wypoczynek
Balton jest obecnie głównym ośrodkiem sportów wodnych na Węgrzech. Dawniej pływały po nim jedynie promy pasażerskie i nieliczne żaglówki, dziś coraz częściej pojawiają się duże jachty, prywatne łódki, zwykłe kajaki i deski surfingowe. Wody jeziora nie mogą zasługiwać jednak na miano szczególnie bezpiecznych, a to ze względu na skomplikowany układ wiatrów oraz szybkie zmiany pogody. W lecie nad Balatonem przechodzą niezwykle gwałtowne burze, w czasie których tworzy się bardzo krótka i grzywiasta fala, stanowiąca niebezpieczeństwo dla niewprawnych pływaków. Od kilku lat nad jeziorem zainstalowano jednak sprawny system wczesnego ostrzegania przed załamaniem pogody, dzięki czemu udało się ograniczyć liczbę wypadków do minimum.
Balaton to również prawdziwy raj dla wędkarzy. W Muzeum Balatonu w Keszthely zgromadzono liczne kościane haczyki stanowiące dowód, że rybołówstwo popularne było na tym obszarze już w czasach prehistorycznych. Dziś nagrodą dla cierpliwych (lub szczęściarzy) może być wielki sum lub sandacz, dużo jest również karpi i amurów. Do 20 kwietnia obowiązują okresy ochronne na niektóre gatunki, zaś na wędkowanie trzeba mieć zezwolenie (do nabycia w każdym sklepie wędkarskim).
Region Balatonu znany jest również ze swej obfitości w grubą zwierzynę - znajdują się tu jedne z najlepszych terenów łowieckich na Węgrzech. Lasy obfitują w jelenie i dziki, a chcąc zapolować na coś mniejszego wystarczy udać się nieco na południe.
Coraz częściej Balaton jako miejsce urlopu wybierają miłośnicy jazdy konnej. W ostatnich latach infrastruktura jeździecka na tym obszarze znacznie się rozwinęła. Obecnie praktycznie w każdym większym ośrodku wypoczynkowym turyści znajdą w ofercie przejażdżki konne, a dla tych, którzy wolą obserwować niż dosiadać, organizowane są regularne zręcznościowe pokazy ujeżdżania koni.
|
|
|