logo Budapeszt

Bezpieczeństwo


Rodzaje przestępstw

Metody przestępstw

Jak się bronić

Gdzie szukać pomocy

Dokąd nie chodzić


Strona główna

Tak jak już wspomniałam: turyści w Budapeszcie narażeni są przede wszystkim na przestępstwa w postaci kradzieży, oszustwa, naciągnięcia, zastraszenia i wymuszenia, natomiast bardzo rzadko stają się ofiarą przestępstw stawiających w niebezpieczeństwie ich życie, choć i takie, naturalnie, się zdarzają. Poniżej przedstawiam najczęściej spotykane zagrożenia oraz mechanizmy i schematy działania powszechnie stosowane przez budapeszteńskich amatorów cudzej własności.


Kradzież

Jedną z najliczniejszych grup przestępczych zagrażających turystom jest grupa złodziei czyhających na nasze dobra materialne, do której zaliczają się zarówno drobni kieszonkowcy i doliniarze, utrzymujący się okradania nieuważnych ludzi z portfeli, telefonów komórkowych czy dokumentów, jak i poważniejsi przestępcy okradający np. pokoje hotelowe.

Każdy z nas na pewno zna powiedzenie, że okazja czyni złodzieja. Nie odbiega ono nazbyt daleko od prawdy - nasza nieuwaga, lenistwo, brak rozsądku, rozkojarzenie czy zwykłe niedochowanie niezbędnej staranności w wielu wypadkach sprawiają, że stajemy się ofiarą kradzieży. Co powoduje, że zwracamy na siebie uwagę potencjalnego złodzieja? Rozłożona mapa w ręku, bezradne rozglądanie się wokół, duża ilość zdobiącej nas biżuterii lub strój wskazujący na możliwość posiadania dużej ilości gotówki, swobodnie zwisający najnowszy model aparatu cyfrowego, wypchany portfel wystający z tylnej kieszeni spodni lub przedniej kieszeni koszuli, wyeksponowane etui na nowy telefon komórkowy, otwarta torebka lub plecak, ogólne zaaferowanie i widoczny brak uwagi na to, co się dzieje w najbliższym otoczeniu.

Największym sprzymierzeńcem złodzieja jest tłum. Złodziej na wszelkie możliwe sposoby stara się odwrócić nasza uwagę od naszych rzeczy. Bardzo często wykorzystywany przez kieszonkowców jest sztuczny tłok przy wejściu do autobusów, tramwajów, metra czy ważniejszych zabytków. Złodziej potrafi nagle rozsypać pod naszymi nogami pęk kluczy lub torebkę koralików (a nawet drobne monety), by okraść nas w chwili, gdy z uprzejmości schylimy się, by pomóc je zbierać. Niewinna prośba w zatłoczonym autobusie o skasowanie biletu również może być okazją do pozbawienia nas gotówki. Czujność należy zachować zawsze i wszędzie, a już zwykłe pilnowanie torebki czy plecaka może okazać się skuteczną ochroną przed nieszczęściem - w ten sposób zniechęcimy złodzieja, który poszuka łatwiejszej ofiary wśród mniej uważnego turysty.


Oszustwo

Oszuści to osoby, które będą starały się wykorzystać naszą niewiedzę lub naiwność po to, by zyskać nasze pieniądze. Istnieją różne klasy oszustów: część będzie chciała nakłonić nas do hazardu, część będzie kusić nas hipotetycznymi zyskami do osiągnięcia, część będzie starała się wykorzystać nasze słabości, np. do kobiet, alkoholu czy ogólną chęć dobrej zabawy i "miłego spędzenia czasu" w obcym mieście. Szczególnie częste metody oszustw opisałam na stronie obok.

Pierwszą i podstawową zasadą bezpieczeństwa i ochrony przed oszustwami jest zachowywanie chłodnej postawy i brak zaufania wobec obcych, nawet, jeśli są nimi nasi rodacy. Wbrew pozorom uśpienie naszej czujności nie musi być trudne - kto z nas odmówi zaproszenia na małego drinka w celu uczczenia nowej znajomości? Tymczasem jego konsekwencje mogą okazać się dla nas bardzo poważne.

Z oszustwami możemy spotkać się w różnego rodzaju lokalach usługowych, restauracjach, pubach, barach, winiarniach, jak również przy korzystaniu z usług prywatnych przewoźników (np. taksówki). Zdarza się, że do rachunku dopisywane są nienależne kwoty, albo ktoś w niecny sposób wykorzystuje naszą nieznajomość realiów, cen czy choćby topografii miasta. Cenę każdej usługi warto więc sprawdzać przed jej zamówieniem, a wszelkie wątpliwości wyjaśniać zanim zdecydujemy się ostatecznie skorzystać z oferty. Przyda się też świadomość, że ceny polskie (prócz opłaty za taksówkę) nie odbiegają zanadto od węgierskich, jeśli więc coś wydaje się bardzo drogie, warto zwrócić na to baczniejszą uwagę.

Podstawową zasadą stosowaną przy zwiedzaniu miasta powinno być zachowanie dystansu i nieufność wobec obcych, szczególnie tych oferujących swoją pomoc. Ludzie o szczególnie miłej aparycji i wyjątkowo chętne do udzielania nam pomocy bardzo często okazują się być znanymi policji oszustami. Pamiętajmy, że oszust zawsze będzie starał się wzbudzić nasze zaufanie i uśpić naszą czujność pozornie bezinteresownymi, za to hojnymi gestami. Nie przyjmujmy od nikogo poczęstunku, nie zgadzajmy się na wspólne wzniesienie toastu za nową "znajomość", nie ryzykujmy niepotrzebnie. Niektórzy przestępcy gotowi są nam poświęcić nawet kilka dni, by tylko zdobyć naszą ufność - nie dawajmy im tej szansy.


Napady i pobicia

Zdarzają się wśród rdzennych mieszkańców Budapesztu, a turystów dotyczą zdecydowanie rzadziej. Odważę się nawet stwierdzić, że należy wykazać się dużą dozą lekkomyślności i nierozsądku, aby zostać napadniętym i pobitym w stolicy Węgier. Wystarczy bowiem unikać po zmroku podejrzanych dzielnic, ciemnych zaułków i zakamarków oraz nieznanych lokali dla dorosłych, aby wydatnie zminimalizować ryzyko padnięcia ofiarą podobnego przestępstwa. Także samotne nocne spacery po okolicy lepiej zostawić sobie na inne okazje, a w przypadku konieczności szybkiego przemieszczenia się po mieście lub powrotu do domu bezpieczniej jest zamówić taksówkę, niż niepotrzebnie się narażać.

Najczęściej napady dotyczą turystów pozostających pod widocznym wpływem alkoholu. Dokonywane są przez grupę (bardzo rzadko pojedynczych) osobników, co z góry odbiera ofiarom możliwość aktywnej obrony. W przypadku napadu najlepiej jest współpracować z przestępcami i dobrowolnie oddać im portfel, gdyż w przypadku odmowy członkowie bandy raczej nie okazują litości. Bezpieczniej jest więc poruszać się po mieście większymi grupami, a w przypadku samotnych wypadów np. do baru, wzywać telefonicznie taksówkę jeszcze przed wyjściem z lokalu. Proszę mi wierzyć, że rachunek za bezpieczny transport do domu zawsze okazuje się niższy, niż ewentualne straty i rany odniesione na skutek napadu.

©2001 Csirke