|
|
Oczywiście odwołanie krucjaty nie było jedyną przyczyną wybuchu wewnętrznego konfliktu. Jego przyczyn było dużo, lecz najważniejszych należy doszukiwać się w bardzo dużym rozwarstwieniu społecznym, jakie nastąpiło w tych czasach. Polityka uległości wobec magnatów powodowała gwałtowne bogacenie się i tak bardzo już zamożnych wielkich obszarników oraz gwałtowne ubożenie pozostałych warstw, szczególnie chłopów. W tym czasie wzrosła też liczba bezrolnych, stanowiąc aż 1/5 całego chłopskiego stanu. Konflikty zarysowywały się również wśród duchownych, gdzie egzystencja najbiedniejszych niewiele odstawała od chłopskiej, zaś najwyżsi rangą prowadzili życie praktycznie świeckie. Problemem stała się także dziesięcina, której zapłaty żądał już nie tylko kościół, lecz także panowie, i to nie tylko od katolików. Ogłoszenie krucjaty stworzyło doskonałą okazję do zgromadzenia znacznej siły i rozszerzenia powstania na cały kraj.
Na czele chłopów stanął Jerzy Dózsa, z pochodzenia Szekler, wciągnięty w szeregi ubogiej szlachty za swe zasługi w wojnach z Turkami. Faktycznym rozpoczęciem powstania stała się jego mowa (dziś znana jedynie z późniejszych przekazów), w której domagał się uwolnienia od wszelkich ciężarów feudalnych, sekularyzacji dóbr kościelnych i reformy całego kościoła oraz pełnej wolności dla chłopów. Działania buntowników objęły cały kraj, jednak największe sukcesy odnoszono w Siedmiogrodzie i na terenie wielkiej niziny. Walna rozprawa z magnatami miała miejsce w Temesvárze, w którym zamknęły się rodziny kilku panów pod wodzą Stefana Batorego (daleki krewny polskiego króla). Mimo początkowych sukcesów powstańców z pomocą oblężonym przyszedł wojewoda siedmiogrodzki Jan Zápolya i wojsko rebelianckie zostało rozbite, a sam Dozsa został wzięty do niewoli.
Powstanie upadło bardzo szybko, ponieważ chłopi nie byli w stanie stworzyć jednej organizacji i pociągnąć za sobą wszystkich przedstawicieli najuboższych warstw społecznych. Brak organizacji powodował częste tworzenie się pojedynczych oddziałów, które niewprawione w walce nie miały szans przetrwania. Tymczasem stany zagrożone potrafiły się zjednoczyć i na czas walki zawiesić wzajemne konflikty (dla przykładu Zápolya i Bátory szczerze się wzajemnie nienawidzili), a nawet król wykazał się niezwykłą jak na siebie energią.
Klęska chłopów pod Temesvárem zadecydowała o ich losie na najbliższe kilka lat. Większość z nich poległa (liczbę ofiar po stronie rebeliantów ocenia się na ponad 50.000, przy czym nie są to tylko ofiary bezpośrednich starć ale i działań odwetowych szlachty), a ci, którzy przeżyli, zostali pozbawieni prawa częściowego przenoszenia się i na zawsze przypisani pod jednego obszarnika. Ponadto sejm zobowiązał ich do odpracowania szkód i zadośćuczynienia swym właścicielom.
Konsekwencją powstania było również opublikowanie przez szlachcica Verböczi'ego tzw. "Potrójnej księgi" (Tripartitum), w której zebrał on obowiązujące faktycznie prawa i przywileje szlacheckie, a której publikacji zakazano ze względu na jasną wymowę antymagnacką i antykrólewską. Autor domagał się w niej bowiem zrównania całej drobnej i średniej szlachty z magnatami, zwolnienia jej z obciążeń których faktycznie magnaci nie ponosili (tj. ceł, myt, podatków oraz obowiązku służby wojskowej), następnie ustanowienia dla niej prawa oporu wobec króla. Książka ta, drukowana potajemnie od 1517r. w Wiedniu stała się mottem przewodnim szlachty i jej programem politycznym aktualnym aż do 1848r.
Dalej
|
|
|