|
|
Kwestia narodowościowa stawała się powoli piętą Achillesa rewolucji węgierskiej. Liberałowie madziarscy zupełnie nie liczyli się z potrzebami innej narodowościowo części społeczeństwa, a wręcz lekceważyli jej zdanie - szczególnie niższych warstw. Przywódcy poszczególnych ruchów z dużym entuzjazmem przyjęli wybuch rewolucji spodziewając się zmiany istniejącego porządku prawnego i uznania przez nowe władze ich odrębności narodowej. Każdy z nich upatrywał w aktualnych wydarzeniach szansy na pewne uniezależnienia się od rządu Madziarów.
Najdalej w swych oczekiwaniach zaszła Chorwacja. Wspomniany już ban Jelacic, po cichu sprzyjający Wiedniowi, zażądał całkowitej niezależności od Pesztu, a po jego stronie stanęła większość chorwackiego ruchu niepodległościowego. Pozostała część nie zdobyła się na sojusz z Węgrami, a to w rezultacie doprowadziło do zerwania wzajemnych stosunków. Od tej pory oficjalne relacje zachowywano za pośrednictwem dworu wiedeńskiego.
Pozostałe zarody starały wzorować się na Chorwatach, jednak ich wewnętrzna słabość nie pozwoliła na tak jednoznaczne postawienie żądań. Serbowie dążyć zaczęli do utworzenia niezależnej od korony prowincji Wojwodiny, na czele której stanął wojewoda i Komitet Narodowy, pełniący rolę rządu. Rewolucjoniści Serbscy głosili w tym czasie hasła identyczne jak liberałowie węgierscy (nawoływanie do stania się odrębnym narodem), co prowadziło do nieuchronnego konfliktu z Madziarami. Słowacy natomiast, zupełnie nieprzygotowani do zastanej sytuacji, podzielili się na dwa stronnictwa. Paradoksalnie liberałowie zawiązali sojusz z Wiedniem, a konserwatyści starali się nawiązywać do haseł rewolucji peszteńskiej. Jedynie nieustępliwość rządów Batthány'ego uniemożliwiła współpracę między oboma narodami.
Nieco inaczej sytuacja wyglądała na Ukrainie i w Rumunii. Tamtejsze ruchy niepodległościowe były stanowczo za słabe, by czegokolwiek żądać od rządu węgierskiego. Dodatkowo w Rumunii rozwijał się właśnie konflikt z Serbami, przez co tamtejsza ludność znalazła naturalnego sprzymierzeńca w społeczeństwie Madziarów. Natomiast sytuacja w Siedmiogrodzie była nieco bardziej skomplikowana. Początkowo Sasi entuzjastycznie opowiedzieli się po stronie rewolucji, jednak po ustanowieniu unii węgiersko-siedmiogrodzkiej poczuli się zagrożeni i zmienili swoje postawy z przychylnych na wyraźnie wrogie. Bardzo podobnie zachowali się Rumuni siedmiogrodzcy, którzy stanowczo odrzucili możliwość porozumienia z Węgrami. Reakcją rządu Batthány'ego znów były represje, przez co naród tych obszarów stał się automatycznie sojusznikiem Wiednia.
Rząd Batthány'ego, zgodnie z doktryną liberałów, całkowicie odrzucał jakiekolwiek dążenia niepodległościowe odrębnych narodowościowo części społeczeństwa. Jednocześnie na wszelkie przejawy wzrostu świadomości narodowej odpowiadał w najgorszy z możliwych sposób - poprzez represje. W takiej sytuacji zaognienie konfliktów musiało być jedynie kwestią czasu - i tak w czerwcu 1848r. wybuchło powstanie serbskie. Początkowo Serbowie nie mogli liczyć na pomoc żadnego z sąsiadów, a tym bardziej Austrii, która czekała na rozwój wydarzeń we Włoszech (nie chciała wiązać się w wojnę prowadzoną na trzech frontach). Gdy tylko jednak stało się to możliwe (jesień 1848r.), wojska cesarskie pospieszyły na odsiecz i stanęły u boku serbskich w walce przeciw rządowi węgierskiemu.
Dalej
|
|
|