|
|
Ugoda z 1867r. nie spotkała się z jednoznacznie pozytywną oceną społeczeństwa. Wszyscy wciąż pamiętali terror czasów Haynaua i Bacha, jak wyrzut sumienia działały również listy Kossutha, który nigdy nie pogodził się z Habsburgami i przestrzegał przed konsekwencjami braku możliwości decydowania o przyszłości swego narodu. Były premier wyrażał lęk przed perspektywą upadku Węgier wraz z wiedeńskim dworem, a pesymistyczna wymowa jego odezw trafiała na szczególnie podatny grunt na prowincji. Ludność organizowała nowe demonstracje i manifestacje, w czasie których odczytywano listy Kossutha i okazywano pogardę dla zdrajców sprawy narodowej, a aby uciszyć te nastroje rząd musiał posuwać się aż do represji.
Opinie społeczeństwa nie pozostały bez wpływu na kształtowanie się sytuacji politycznej na Węgrzech. Najsilniejszą partią (200 posłów) pozostawało ugrupowanie Deáka, stanowiące główne oparcie premiera Andrássy'ego. Obok ukształtowały się "lewe centrum" (100 posłów) i "skrajna lewica" (20 posłów), starające się wykorzystać nastroje społeczne i głoszące patriotyczne hasła, występujące przeciw nadmiernej ustępliwości wobec Wiednia. Skrajna lewica domagała się wręcz powrotu niezależności opartej na konstytucji z 48 roku, dlatego często nazywano ją "partią 48"- pozostawała w stałym kontakcie z Kossuthem, opowiadała się za bezpłatnymi szkołami, wprowadzeniem ślubów cywilnych i równouprawnienia religijnego. Tymczasem głównym celem rządu było umocnienie ugody zawartej z Habsburgami i realizowanie polityki sprzyjającej interesom arystokracji.
Na pierwszy plan wysunęła się konieczność powołania własnej armii. Porozumienie z Wiedniem przewidywało co prawda całkowite podporządkowanie sił zbrojnych dworowi, ale po długich pertraktacjach rządowi Andrássy'ego udało się uzyskać zgodę na utworzenie armii hanowedów. Niestety nie było to osiągnięcie znaczące - wojsko nie mogło dysponować własną artylerią ani zapleczem technicznym, nie mogło walczyć pod madziarskim sztandarem ani używać węgierskiego umundurowania, a językiem komend pozostał niemiecki. Jak się miało okazać, tak ścisłe uzależnienie od Wiednia miało się stać w niedalekiej przyszłości zarzewiem poważnego konfliktu.
Drugim ważnym posunięciem rządu była częściowa regulacja "sprawy narodowościowej" - zażegnanie ewentualnych konfliktów przez podpisanie odpowiedniej ugody z Chorwatami. Początkowo Chorwacja nie uznawała zwierzchności Węgier i domagała się podobnej niezależności jaką cieszyli się Madziarzy, jednak Wiedeń nie był zainteresowany budową monarchii pluralistycznej (co najwyżej godzono się na dualizm z Węgrami). Wspomógł rząd Andrássy'ego, który rozwiązał sejm i odsunął od władzy tamtejszych patriotów, a na ich miejsce powołał zwolenników porozumienia między oboma krajami. We wrześniu 1868r nic już nie stało na przeszkodzie podpisania narzuconej przez Węgry ugody, co też uczyniono.
Chorwaci nie zyskali na jej mocy wielu przywilejów, a te istniejące w dużej części pozostały całkowicie iluzoryczne. Sprawy wojskowe, skarbowe, handlowe, przemysłowe i komunikacyjne pozostawały w gestii rządu peszteńskiego. Chorwaci mogli wysłać w sprawie ich kontrolowania 29 posłów do sejmu i 2 do izby wyższej parlamentu, nie mieli oni jednak żadnego bezpośredniego wpływu na poczynania węgierskich ministrów. Ponadto na czele autonomii bałkańskiej stał wybierany przez króla (ale na wniosek premiera węgierskiego) ban, będący stronnikiem Madziarów i zwykłą marionetką. Węgrzy zezwolili natomiast na używanie języka chorwackiego, nie powstrzymało to jednak postępu stopniowego, lecz regularnego pogarszania się stosunków między oboma państwami.
Odnośnie innych narodowości rząd Andrássy'ego był nieugięty. Żądania Słowaków, Rumunów i Serbów zostały w całości odrzucone. Odmówiono zgody na używanie języka słowackiego w administracji, szkołach i kościele, zaś Wojwodinę i Siedmiogród wcielono w obszar administracyjny Węgier, pozbawiając te regiony resztek autonomii. Ponadto w 1868r opublikowano ustawę narodowościową, wedle której wszyscy obywatele kraju byli traktowani jako Madziarzy i z tej racji ciążył na nich obowiązek powszechnego używania oficjalnego języka, zaś języki lokalne ograniczono zasięgiem do szkół ludowych. Było to bardzo drobne ustępstwo wobec mniejszości i w praktyce właściwie pozostało prawem martwym. Nie można się więc dziwić, że przedstawiciele innych narodowości nie przyjęli tej ustawy z radością, ale w tym czasie nie było żadnej partii, która w swych negatywnych poczynaniach wobec nie-Madziarów widziałaby jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Głosy przedstawicieli mniejszości wzywające do lepszego traktowania osób odmiennych narodowości nie były brane pod uwagę, a politykę rządu realizowano za pomocą wszechobecnych represji.
Dalej
|
|
|