|
|
Nikt nie spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń. 4 listopada nad ranem siedemnaście dywizji radzieckich, wspomaganych przez lotnictwo, broń pancerną i artylerię, wkroczyło do Budapesztu z zamiarem jego zdobycia. Jednocześnie przez radio poinformowano, że w Moskwie powołano nowy Rewolucyjny Rząd Robotniczo-Chłopski z premierem Kádárem na czele. Zaraz później nadano dramatyczne przemówienie premiera Imre Nagya, w którym wzywał naród do walki - przesłanie o pomoc skierowane do intelektualistów z całego świata odczytano w kilku językach. Jak się wkrótce okazało - wezwanie miało pozostać bez odzewu.
Nagy i pozostali rewolucjoniści liczyli przede wszystkim na interwencję i pomoc państw zachodu, w tym ONZ. Niestety sytuacja międzynarodowa nie sprzyjała wtedy śledzeniu wydarzeń rozgrywających się w bloku wschodnim. Oczy całego świata zwrócone były w kierunku konfliktu o Kanał Sueski, znacznie bardziej ekscytowano się Izraelem i Egiptem niż małym państewkiem w środku Europy. Ponadto ani Amerykanie, ani przywódcy krajów zachodnioeuropejskich nie ufali Nagy'owi ze względu na jego komunistyczną przeszłość, a do jego przywództwa z dystansem odnosiło się nawet Radio Wolna Europa.
Polska była jedynym państwem należącym do bloku wschodniego, które oficjalnie nie potępiło "kontrrewolucji" i którego społeczeństwo otwarcie poparło walczących. Przeprowadzono wiele zbiórek darów i lekarstw, Polacy chętnie oddawali krew transportowaną później do węgierskich szpitali. Nie mogło to już jednak nic zmienić - losy rewolucji były przesądzone.
Imre Nagy, podobnie jak pozostałe kierownictwo Partii zdawało sobie sprawę z beznadziejności położenia i niepewności swoich dalszych losów. Jeszcze pierwszego dnia regularnej bitwy jaka rozgorzała na ulicach kilkadziesiąt osób, w tym premier, G.Lasonczy, Z.Vas, G.Tánczos (sekretarz Klubu Petöfi'ego), S.Haraszti (przewodniczący Związku Dzienikarzy), Z.Szántó, G.Lukács i general F.Nador (dowódca wojsk lotniczych), schronili się do ambasady jugosłowiańskiej. W tym samym czasie uwolniony z aresztu domowego prymas Mindszenty znalazł azyl w ambasadzie amerykańskiej, w której przeczekiwał okres walk. W Budapeszcie najdłużej broniły się zakłady na wyspie Czepel i poszczególne punkty oporu na prowincji, ale 11 listopada rewolucja właściwie została już zduszona.
Jej bilans był tragiczny: po stronie Węgier zginęło 3.000 obywateli, ponad 18.000 zostało rannych (po stronie radzieckiej odpowiednio 720 zabitych i 1540 rannych), 215.000 ludzi wyemigrowało z kraju, a straty materialne oceniono na 22mld Ft. Na Węgry powrócił Kádár, który otrzymał ścisłe wskazówki z Moskwy odnośnie dalszego postępowania. Chruszczow pragnął w ten sposób przestrzec wszystkie pozostałe państwa bloku wschodniego przed podejmowaniem podobnych kroków, zaś nauczka ta nie mogła być łagodna.
Na początku Kádár postanowił pozbyć się ekipy Nagya. Obiecał rządowi jugosłowiańskiemu gwarancję bezpieczeństwa dla chroniących się w ambasadzie polityków, zaś sam premier (Nagy nigdy nie zrzekł się stanowiska) uwierzył w jego dobre intencje. Niezwłocznie po opuszczeniu gmachu ambasady wszystkich aresztowały radzieckie służby bezpieczeństwa i nie zwracając uwagi na protest Jugosławii umieściły wpierw w Rumunii, później w jednym z budapeszteńskich więzień. Miało to miejsce w styczniu 1957r.
Kolejnymi działaniami było okiełznanie społeczeństwa. Rozwiązano powstałą w stolicy Radę Robotniczą Budapesztu, krwawo i bezwzględnie tłumiono strajki i protesty. Przeprowadzono również masowe aresztowania i powrócono oficjalnie do systemu monopartyjnego. Kádár opanował media, a nie mogąc ufać milicji powołał Straż Robotniczą złożoną z byłych funkcjonariuszy AVO i AVH. Na rozkaz Moskwy 13 stycznia 1957r. wydano dekret o karze śmierci za wszelkie postępowania przeciw państwu, nasilono represje i prześladowania środowisk twórczych. 2 kwietnia Kreml wyraził zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności Imre Nagya i jego zwolenników wyrażając jasno, że oczekuje wyroków śmierci. Z przywódców zaprzyjaźnionych państw z którymi konsultowano tę decyzję jedynie Władysław Gomułka opowiedział się przeciwko. Procesy były tajne. Na śmierć skazano premiera, Pála Malétera, dziennikarza Miklósa Gimesa i kierownika sekretariatu Nagya - Józsefa Szilágyi'ego. Imre Nagy został stracony 16 czerwca 1958r.
Dalej
|
|
|